oleje Klimowicz Neste
Informacje

Ile kosztuje praca na czarno?

Dodano: 14.01.2024

Wojciech Wójtowicz obliczył, ile pieniędzy możemy tracić przez pracę na czarno w lasach.

 

Ile pieniędzy tracimy przez pracę na czarno w lesie? A ile przez fakt, że drwal nie pracuje na etacie, ale jako jednoosobowa działalność gospodarcza?

 

Pisząc „tracimy” mam na myśli to, ile traci państwo, czyli fiskus. Ale też ile tracimy my, zwykli obywatele. Bo w końcu jeśli państwo straci, to musi dołożyć z podatków innych, tych uczciwie pracujących. A więc de facto tracimy wszyscy.

 

Tracą także sami zatrudnieni na czarno albo w ramach samozatrudnienia. Nie mają ubezpieczenia, nie zbierają na emeryturę, a w razie wypadku nie dostają odszkodowania. Może krótkoterminowo posiadają więcej „na rękę”, ale w długim okresie czasu to się nie opłaca.

 

Jedynymi, którzy mogą zyskać, są przedsiębiorcy, którzy na czarno zatrudniają, albo korzystają z pracy samozatrudnionych. Obniżają koszty, zwiększają zyski. Ale płacą za to dużym ryzykiem. W razie wypadku osoby pracującej na czarno, zatrudniającemu ją przedsiębiorcy grożą kary i odszkodowania dla poszkodowanych lub ich rodzin.

 

Wojciech Wójtowicz, prezes Polskiego Związku Pracodawców Leśnych, doświadczony zulowiec policzył dla nas, ile traci Państwo, a ile zyskuje przedsiębiorca zatrudniając na czarno albo gdy zamiast zatrudniać na etat, korzysta z podwykonawców – samozatrudnionych.

 

Przypomnijmy: kwota minimalnego wynagrodzenia wyniesie od 1 stycznia 2024 roku 4242 zł brutto, a od 1 lipca już 4300 zł brutto. Do wyliczeń przyjmujemy więc te liczby.

 

Gdy pracownik zarabia minimalna krajową (4242 zł brutto), to na rękę dostaje miesięcznie ok. 2900 zł. Resztę pochłaniają ubezpieczenia, składki, podatki.

 

Aby pracownik mógł dostać na rękę te swoje 2900 zł, pracodawca musi zapłacić co miesiąc aż 5100 zł. Pracownik dostaje więc ok. 56 proc. kwoty, jaką musi wyłożyć pracodawca.Resztę pochłaniają płacone przez  pracodawcę składki: emerytalna, rentowa, wypadkowa, na Fundusz Pracy i na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) w przypadku, gdy zatrudnia więcej pracowników. Rocznie, aby pracownik mógł zarobić kwotę minimalną, a więc na czysto 34,5 tys. zł, to pracodawca musi wydać 61,5 tys. zł. Różnicę, a więc 27 tys. zł rocznie inkasuje w większości
państwo.

 

Praca na czarno to strata dla fiskusa min. 27 tys. rocznie od jednego zatrudnionego. 

 

Warto przy okazji zauważyć, że legalnie zatrudniający pracodawca za jeden dzień pracy swojego drwala musi zapłacić 270 zł, a za pozyskanie przez niego jednego kubika drewna – 34 zł. To przy założeniu, że jeden drwal pozyska 2000 kubików rocznie.

 

Według niektórych zulowców skalę zatrudnienia na czarno w lesie można szacować na nawet 30 proc. My załóżmy mniej, 15 proc. Jeśli pracujących w zulach jest ok. 30 tys. osób to znaczy, że takich ludzi pracujących na czarno mamy w naszym leśnictwie ok. 4500! A 4500 osób razy 27 tys. zł to ponad 120 mln zł, tyle może tracić państwo rocznie na pracy na czarno w lesie.

 

A ile może zaoszczędzić przedsiębiorca zatrudniający na czarno 5 osób? Na każdym 27 tys. zł daje rocznie, więc razem aż 135 tys. zł. O tyle może zaniżyć swoją ofertę w przetargu, w stosunku do zulowca zatrudniającego te same osoby legalnie.

 

To jedynie fragment artykułu, który został opublikowany na łamach styczniowego numeru GAZETY LEŚNEJ. Zachęcamy do prenumerowania największego czasopisma branżowego w kraju!

Komentarze (0)
Zaloguj się lub zarejestruj, aby dodać komentarz.

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.

© 2014 firmylesne.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i realizacja: DIFFERENCE